Legendy miejskie

Legenda miejska o pytonie

5 grudnia 2016 • przez

To bardzo popularna historia, panosząca się w Internecie od dłuższego czasu. Jej bohaterką jest kobieta, która posiada węża, najczęściej pytona, który będąc zwierzątkiem domowym, często sypia z nią w łóżku. Jednak pewnego dnia wąż zaczyna dziwnie się zachowywać…

„Historia wydarzyła się koleżance. Dziewczyna hodowała pytona (pytony nie maja kłów jadowych, czy jak tam to się nazywa) . Wąż był już dość spory i nie trzymała go w żadnym specjalnym terrarium tylko luzem w mieszkaniu. Wąż snuł się w po domu, wylegiwał na meblach i parapetach.
Ale pewnego dnia przestał jeść. Po kilku dniach jego głodówki zaniepokojona właścicielka zabrała go do weterynarza. Ten obejrzał i powiedział, że wygląda na zdrowego. Koleżanka zabrała go do chaty, ale sytuacja jeszcze przez kilka dni się utrzymywała – dalej nie jadł. Pewnej nocy obudziła się i zobaczyła go obok siebie na łóżku swojego węża wyciągniętego wzdłuż niej jak kij od miotły. W pierwszej chwili przestraszyła się, że zdechł, ale okazało się, że żyje.
Następnego dnia zabrała go znowu do weterynarza i opowiedziała, ze dalej nie je, a poza tym wspomniała o dziwnej sytuacji w nocy. Dzięki wyjaśnieniom weterynarza okazało się, że pytony właśnie w taki sposób mierzą czy są wystarczająco długie, żeby połknąć swoją ofiarę. : ) Łatwo się domyśleć, dlaczego przestał jeść…”

źródło: http://www.historyjki.com/top10.php

„Wczoraj byłem w ZOO i kumpela opowiadała mi o kobiecie która miała w domu jakiegoś wężą , nie znała konkretnie gatunku ale niewątpliwie był to wąż..;p …otóż…właścicielka trzymała go w otwartym terrarium bo nigdy nie wychodził…ale zachowywał się dziwnie…ponoć od 3 miesięcy nie chciał nic jeść…
Pewnego razu kobieta obudziła się a przy niej na łóżku leżał on rozciągnięty na całą długość …
Kobieta martwiąc się o swojego pupila poszła zasięgnąć języka u specjalisty…Co się okazało?
Weterynarz oznajmił jej że najwidoczniej wąż szykował się do skonsumowania jej, dlatego właśnie przygotowywał się przez te 3 miesiące ..a potem oceniał długość jej ciała…czy byłby w stanie ją połknąć (węże połykają ofiary a potem trawią przez długi okres, zależy od wielkości nawet kilka miesięcy)…”

źródło: http://www.hcfor.pl/wiat-zwierz-t/3929-retro-walka-pyton-vs-tygrys.html

„’grysmast’ wiesz taka moja kumpela sama jest, meza nie ma w chalpie siedzi i pracuje non stop
‚grysmast’ postanowila sobie kupic zwierzatko, zdecydowala sie na pytona ;P
‚enjoy’ pytuś go nazwala
‚enjoy’ o.O
‚grysmast’ no i sluchaj dalej, tak sie z nim zaprzyjaznila ze zaczela z nim spac
‚grysmast’ zawsze sie obok niej tak obwijal i bylo spoko
‚grysmast’ ale po jakims czasie przestal wogole jesc i jak obok niej lezal to sie juz nie obwijal tylko tak prostowal i sztywnial
‚grysmast’ no to babka pomyslala ze pytuś chory czy cus
‚grysmast’ wkoncu pupilek…
‚grysmast’ poszla z nim do weterynarza tylko ten jej powiedzial ze sie gadami nie zajmuje
‚grystmast’ to wyjechala do warszawy do specjalisty
‚grysmast’ a on jej ze pytuś sie na nia mierzy – nic nie je zeby zrobic sobie na nia miejsce a prostuje sie zeby sprawdzic czy jest juz wystarczajaco duzy zeby ja polknac
‚grysmast’ juz z nim nie wrocila
‚enjoy’ o_O o_O”

źródło: http://www.kretyn.com/41184

„ja mimo ze kocham zwierzęta, uwazam ze tych egzotycznych nie powinno sie trzymac w domach. mam na to przyklad:
pewna znajoma hodowala w domu węża, pytona. wszystko bylo w porzadku, ale nagle wąz przestał jesc, i nie spal jak zwykle, zwinięty w kłębek, tylko wyprostowany. po dwoch tygodniach kobieta zadzwonila po weterynarza, bo zaniepokoila sie o pupila. weterynarz po wysluchaniu kobiety zadzwonil do schroniska i powiedzial zeby jak najszybciej zabrali weza z domu. zdziwiona wlascicielka spytała: – dlaczego? wtedy weterynarz wyjasnil jej, ze wąz glodzil sie, bo przygotowywal sie do zjedzenia czegos „większego” czym prawdopodobnie miala byc wlasnie ona, i lezal wyprostowany, zeby sprawdzic czy pomiesci zdobycz w calosci….
az mi ciarki przeszly jak o tym uslyszalam ;/
to chyba wyjasnia skad moje uprzedzenie do tego typu zwierząt, one przeciez kieruja sie instynktem i przynajmniej dla niektorych z nich, czlowiek jest po prostu zdobyczą…”

źródło: http://forum.photoblog.pl/index/topic/tid/453