Bez kategorii

Nadchodzi astronomiczna jesień – początek w środę wieczorem

22 września 2021 • przez

W tym roku astronomiczną jesień przywitamy w środę 22 września o godzinie 21.21, bowiem wtedy Słońce przejdzie przez tzw. punkt Wagi. W tym dniu następuje też równonoc jesienna.

Jesienią na wieczornym niebie zobaczymy kilka planet, można się też pokusić o próbę dostrzeżenia gwiazdy Solaris, której nazwa wiąże się z twórczością Stanisława Lema, a obecnie obchodzimy Rok Lema.

Kalendarzowa jesień zaczyna się zawsze 23 września, ale w przypadku astronomicznych pór roku ich dokładne momenty są zmienne i zależą od momentów górowania Słońca w zenicie nad równikiem albo zwrotnikami. W przypadku jesieni jest to górowanie nad równikiem. Mamy wtedy też równonoc jesienną.

Z planet w jesienne wieczory świecić będzie Wenus, której warunki widoczności będą się poprawiać. Pod koniec października będzie zachodzić około godzinę po zachodzie Słońca. Cały czas widoczne będą Jowisz i Saturn, świecące po południowej stronie nieba.

Z kolei wieczorami nie zobaczymy Marsa. Czerwona Planeta zacznie wschodzić nad ranem na przełomie października i listopada. Merkury na początku jesieni nie będzie widoczny, ale już w drugiej połowie października zobaczymy go na porannym niebie. Najdłużej będzie widoczny około 20 października (wschód około godziny przed świtem).

Natomiast z planet niewidocznych gołym okiem, ale widocznych przy pomocy teleskopu jesienią można spróbować zaobserwować zarówno Urana, jak i Neptuna. Nadchodząca jesień będzie najlepszym ich okresem widoczności.

Dzień przed początkiem jesieni nastąpi pełnia Księżyca, a później w tej porze roku będą one 20 października, 19 listopada i 19 grudnia.

Czas Perseidów i innych letnich rojów meteorów mamy już za sobą, ale nie znaczy to, że jesienią nie można dostrzec „spadających gwiazd”. Na przykład od 6 do 10 października aktywne są bardzo powolne Drakonidy, mające związek z kometą 21P/Giacobini-Zinner.

Poza tym, od 2 października do 7 listopada wypada okres Orionidów, z maksimum 21 października. Rój ten ma związek ze słynną kometa Halleya. Najaktywniejszym z rojów meteorów są jednak Geminidy widoczne od 4 do 17 grudnia. W maksimum około 14 grudnia ich aktywność może osiągać nawet 120 zjawiska w ciągu godziny. Geminidy mają związek z planetoidą 3200 Phaeton.

W tym roku świętujemy Rok Lema związany z setną rocznicą urodzin słynnego polskiego pisarza science fiction. Na jesiennym niebie łatwo dostrzeżemy gwiazdę, która w 2019 roku otrzymała nazwę związaną z twórczości Stanisława Lema. Gwiazda BD+14 4559 to od tamtej pory także Solaris. Okrąża ją planeta Pirx odkryta przez polskich astronomów. Nazwy dla tej pary wyłoniono w ramach konkursu prowadzonego na stulecie Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU). Każdy z krajów na świecie mógł nadać nazwę jednej gwieździe i jej planecie. Spośród nazw wyłonionych w polskiej części konkursu, IAU zdecydowała się na wybór pary Solaris i Pirx. Do dostrzeżenia gwiazdy Solaris potrzebujemy lornetki lub teleskopu. Widoczna jest w gwiazdozbiorze Pegaza.(PAP)

cza/ agt/


Artykuły

W nocy z soboty na niedzielę wracamy do czasu letniego

25 marca 2021 • przez

W nocy z 27 na 28 marca zmieniamy czas z zimowego na letni – pośpimy przez to o godzinę krócej. W niedzielę nad ranem wskazówki zegarów przesuniemy z godz. 2.00 na 3.00.

W całej Unii Europejskiej do czasu zimowego wraca się w ostatnią niedzielę października, a na czas letni przechodzi się w ostatnią niedzielę marca. Mówi o tym obowiązująca bezterminowo dyrektywa UE ze stycznia 2001 r.: „Począwszy od 2002 r. okres czasu letniego kończy się w każdym państwie członkowskim o godz. 1.00 czasu uniwersalnego (GMT), w ostatnią niedzielę października”.

W Polsce zmianę czasu reguluje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Kolejne takie rozporządzenie rząd wydał na początku listopada 2016 roku. Przedłuża ono stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku.

Dyskusja na temat zasadności zmiany czasu w Unii Europejskiej toczy się od kilku lat. Konsultacje publiczne przeprowadzone przez Komisję Europejską wśród Europejczyków w 2018 roku wykazały, że 84 proc. respondentów opowiedziało się za zniesieniem zmian czasu. Zebrano w nich 4,6 mln odpowiedzi (największą liczbę w historii). Zwolennikami rezygnacji z dwukrotnej w ciągu roku zmiany czasu okazali się też Polacy. Z badania CBOS przeprowadzonego w marcu 2019 roku wynikało, że przeciwko temu dotychczas stosowanemu rozwiązaniu opowiada się ponad trzy czwarte ogółu badanych (78,3 proc.), podczas gdy za jego utrzymaniem optuje jedynie 14,2 proc. Przeważająca większość dorosłych Polaków, przy przejściu na jeden czas, preferowała czas letni środkowoeuropejski zwany czasem letnim. Za tym wyborem opowiada się ponad 74 proc. respondentów.

Badań dotyczących wpływu zmiany czasu na nasze zdrowie, samopoczucie, środowisko i gospodarkę jest sporo. Badania zużycia energii elektrycznej w stanie Indiana (USA) wykazały, że po wprowadzeniu czasu letniego rachunki mieszkańców za prąd wzrosły. Z kolei badania prowadzone w Kalifornii dowodziły, że w tym stanie zmiana czasu nie powoduje zmian w zapotrzebowaniu na energię elektryczną. Japończycy wyliczyli, że stosowanie czasu letniego może zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 400 tys. ton i pomóc zaoszczędzić do 930 mln litrów paliwa. Ponadto przyczynia się do spadku liczby ulicznych kradzieży o 10 proc.

Jak tłumaczył w rozmowie z PAP dr Michał Skalski z Poradni Leczenia Zaburzeń Snu przy Klinice Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, zmiana czasu najbardziej dotyka ludzi, którzy mają problemy ze snem lub mają zaburzony rytm okołodobowy. Zaznaczył przy tym, że choć sama zmiana czasu nie jest zwykle główną przyczyną problemów zdrowotnych, to rezygnacja z niej mogłaby oznaczać pozytywne konsekwencje. „Podział na czas letni i zimowy to jeden z wielu czynników zewnętrznych wpływających na jakość ludzkiego życia” – mówił dr Skalski.

Ustalenia dotyczące czasu letniego zostały wprowadzone przez państwa europejskie w ubiegłym wieku. Celem było oszczędzanie energii, w szczególności w czasie wojny i podczas kryzysu naftowego w latach 70. XX wieku. Od 1980 roku stopniowo przyjmowano przepisy znoszące rozbieżne harmonogramy krajowych zmian czasu.

Wprowadzenie czasu letniego, tj. przesuwanie wskazówek zegarów o godzinę do przodu w okresie wiosenno-letnim, jako pierwszy proponował podobno Benjamin Franklin w XVIII wieku. Miało to pomóc lepiej dopasować czas aktywności człowieka do godzin, w których jest najwięcej światła słonecznego i przynieść oszczędności. Dlatego też czas letni określa się w języku angielskim, jako „czas oszczędzający światło dzienne”. W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-1949, 1957-1964, a od 1977 r. stosuje się ją nieprzerwanie. (PAP)

ekr/ agt/


Artykuły

Archeolodzy odkryli osady budowniczych grobowców „polskich piramid”

4 marca 2021 • przez

Wsie, w których 5,5 tys. lat temu mieszkali budowniczowie tzw. grobowców kujawskich – określanych czasami „polskimi piramidami” – odkryli archeolodzy dzięki zastosowaniu m.in. dronów. Ówczesne osady były niewielkie – mieszkało w nich do 10 rodzin w lekkich, drewnianych konstrukcjach.

Grobowce megalityczne typu kujawskiego (określenie to wzięło się od Kujaw, gdzie odkryto dotychczas najwięcej podobnych konstrukcji) uznawane są za jedne z największych konstrukcji sepulkralnych wznoszonych w pradziejach w Polsce. Grobowce kujawskie wznoszono w IV tysiącleciu p.n.e. Usypywano je w kształcie wydłużonego trójkąta i obwarowywano dookoła wielkimi blokami kamiennymi. Szerokość ich podstawy wynosiła od 6 do 15 metrów, a długość – nawet do 150 m. Konstrukcje osiągały wysokość 3 m. Pod nasypami znajdowały się z reguły pojedyncze elitarne pochówki.

Naukowcy badają te konstrukcje na Kujawach od 2 poł. XIX w. Jednak do tej pory zagadkę dla nich stanowiły osady budowniczych – nie było wiadomo, gdzie i w jaki sposób mieszkali ludzie, którzy je wznosili. Dekadę temu ruszył szeroko zakrojony projekt badawczy, który miał rzucić światło na to zagadnienie. Naukowcy właśnie go podsumowali.

„To była zaplanowana akcja poszukiwawcza, która miała miejsce na terenie Kujaw, w okolicy grobowców megalitycznych. Przebadaliśmy w sumie 160 km kw. powierzchni terenów wokół grobowców. Udało się nam odkryć przeszło 150 osad z okresu, w którym powstawały te monumentalne konstrukcje” – opowiada PAP kierownik projektu badawczego dr Piotr Papiernik z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.

Archeolodzy zastosowali szerokie spektrum metod, które umożliwiały znalezienie nie tylko pojedynczych domostw, ale też większych sieci osadniczych. Wybór padł na różnego rodzaju metody nieinwazyjne: klasyczne badania powierzchniowe (polegają na przejściu przez pola w poszukiwaniu zabytków na ich powierzchni), geofizyczne, geochemiczne. Wykonywano też zdjęcia z lotu ptaka z pomocą drona. Równolegle prowadzono także badania gleboznawcze oraz geologiczne i geomorfologiczne.

„Wszystko to pozwoliło z całkowitą pewnością wskazać miejsca, gdzie mieszkali ludzie w czasie, gdy wznoszono grobowce megalityczne. Wsie były niewielkie – w każdej z nich mieszkało do 10 rodzin; zajmowały obszar do 1-1,5 hektara” – opowiada dr Papiernik. Budynki miały średnio 25-35 m kw. powierzchni – w każdym z nich mieszkała jedna rodzina.

Archeolog precyzuje, że w otoczeniu jednego zgrupowania grobowców kujawskich znajdowało się więcej osad. „Oznacza to, że te grobowce były punktem centralnym mikroregionu osadniczego. To zrozumiałe zważywszy na to, że wykonanie takiego grobowca było sporym wysiłkiem budowlanym” – dodaje. Według niego, wskazuje to, że mieszkańcy kilku wsi budowali jeden wielki grobowiec.

W ograniczonym zakresie archeolodzy przeprowadzili wykopaliska. W czasie badań odkryto m.in. wiele szczątków kostnych należących głównie do krów, a w dużo mniejszej liczbie świń i owiec lub kóz. Oznacza to, że głównie spożywano bydło – uważają naukowcy.

Eksperci zbadali też pyłki roślin w okolicy ówczesnych wsi – pobrano wielometrowe rdzenie z dawnych jezior. Na podstawie ich analizy dokonali zaskakującego ustalenia. Okazało się bowiem, że stopień odlesienia terenów wokół nich nie był tak duży, jak zakładano. Wynika z tego, że ekspansja wobec środowiska naturalnego nie była aż tak ekstensywna i być może skupiano się na hodowli, a nie na rolnictwie.

Dr Papiernik mówi, że nadal jest sporo zagadek dotyczących ówczesnej społeczności związanej z budową megalitów. Na przykład nie wiadomo, gdzie na Kujawach 5,5 tys. lat temu chowano zwykłych ludzi. „Elita była grzebana w monumentalnych grobowcach, ale nie znamy w zasadzie z tego obszaru cmentarzy masowych. A gdzieś te dziesiątki tysięcy osób, z wielu pokoleń musiało być pogrzebanych. Nasz kolejny cel to ich lokalizacja” – wskazuje.

Dotychczasowe badania były sfinansowane z różnych źródeł, głównie programu Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, który prowadzi Narodowy Instytut Dziedzictwa oraz środków własnych muzeum, a także wsparciu Fundacji Badań Archeologicznych Im. Profesora Konrada Jażdżewskiego.

W czwartek odbędzie się promocja książka, w której zaprezentowano wyniki prac zespołu poszukującego osad budowniczych kujawskich megalitów. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie internetowej.

PAP – Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/